Serwis znalezionych fraz
jezioro osobliwości

Temat: Mazda 3 MPS

Przydałby się napęd na 4 koła, bo na przód przy 160KM to jednak nie jest najlepszy pomysł(patrząc np. na Astrę OPC) Kiedyś oglądałęm test mazdy 3 w najszybszej wersji i powiedzieli że ma napęd na obie osie :) posiadała właśnie turbodoładowany silnik o mocy coś ok. 260KM i rzeczywiście jeśli chodzi o jazde kto szybciej :D ( czyt. przyspieszenie na prostej) to np. Astra OPC na torze wypada blado na tle konkurencji choć ma najwięcej mocy (nie biorąc pod uwage Mazdy) o tyle mazda z napędem na cztery koła napewno będzie radziła sobie lepiej (pewnie najlepiej z całej swatki HOT-HATCH). P.S w danych napisana jest moc z 1l pojemności. Okej tylko jaki to ma sens gdy silnik jest "uturbiony" :/ <?> Jak dla mnie największą wada silników turbo szczególnie w autach typu Focus ST, Golf GTi, Astra OPC jest spalanie. Nie wierze ze to auto spali w miescie mniej niz 16-17 litrów (bo na torze to Focus ST 40l wciąga ale frajda jest :D). Dlatego pomijając fakt że jestem fanem i lubie n/a (jeśli turbo to Diesel :D ) Civic Type-R jest najlepszy choć na prostej nie najszybszy.

Źródło: forum.moto-portal.pl/?/index.php?showtopic=5681



Temat: Mazda 6 GG 2002-2007 | Opinie o modelu
Witam. Planuję stać się szczęśliwym posiadaczem Mazdy 6. Doczytałem się, że największym problemem są rdzewiejące tylne nadkole i że była na to akcja fabryczna. Czy dalej to obowiązuje? Jest możliwość pojechania do serwisu i wyeliminowania tej wady za darmo? Niestety Mazda będzie stać pod chmurką i zależy mi na jak najdłuższej odporności blach na korozje.
W poradniku na forum przeczytałem "Na co zwracać uwagę podczas oględzin używanej "szóstki"?" I wychodzi na to że M6 z silnikami diesla sprawiają więcej problemów niż z benzynowymi. Np. Koło 2-masowe to ogromne koszty. Jak to wszystko sprawdzić przed zakupem. Proszę doradźcie mi bo już zwariować idzie. Z każdym samochodem coś. Ja mój wybór postawiłem na Mazde, ale chciałbym żeby trafił mi się dobry egzemplarz.
I mam jeszcze jedno pytanie. M6 zaczęto produkować w 2002. Czy przez kolejne lata zostało coś poprawione w tym modelu? Czy dopiero lifting to czas na poprawy? Chodzi mi o to, czy nie ma różnicy w modelach np z 2002 i z 2004 roku. Zastanawiam się nad silnikiem 2.0 benzynowym i 2.0 diesle 136 KM. Który z nich byście bardziej polecili? Jak spalanie? Sory, że tak się rozpisałem, ale zależy mi na tych informacjach Pozdrawiam
Źródło: froum.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?t=11203


Temat: Paliwożerny Comprex

RF7 to było coś... i dam sobie rękę uciąć, że gdyby mazda zastosowała tam normalne turbo (jak z Japończyków np. Nissan czy Toyota) to autka przejeżdżałyby bez większych problemów więcej tys.km niż z Comprexem, który jest moim zdaniem nieudany i tyle

Wiem, że to Twoje zdanie, ale.... Mazda chyba chciała zrobić samochód na trasy. Niezbyt silny, ale trwały. W pewien sposób nawet brak poduszki kierowcy za tym przemawia (tak! nie było nawet w opcji). To taki samochód co wsiadasz w niego o 22 i jedziesz przez całą noc po autobahnie. Wtedy nie trzeba dużo mocy, a tego co jest na stateczną jazdę 140 km/h wystaczy.

Sprężarka wyszła jak wyszła. Moim zdaniem wytrzymuje więcej jak zwykłe turbo, a naprawa kosztuje porównywalnie (ostatnio dowiadywałem się jak jest w M6 - 1.5 KPLN...). Nie źre oleju, nie trzeba chłodzić, grzać - tylko doładowuje... bo prostu kiepsko. To największa wada. Cóż, teraz z 2l pojemności robi się 170 KM a nie 75...

Comprexom najwięcej krzywdy zrobiły czasy, kiedy nie dało się nic z tym zrobić. Sam to przerabiałem zaraz po kupieniu Comprexa i uwierz mi - płacz i zgrzytanie zębów.Na szrotach nic (mało było tych samochodów) a ceny z kosmosu. Teraz używki to już całkiem tragedia.

Jeszcze słowo o trwałości. W zasadzie tylko jakieś 3-4 przypadki (na kilkaset już) mieliśmy, gdzie właściciel twierdził, że samochodem jeździł od nowości. I tam przebiegi zaskakiwały - na przykład Klient przysłał dwie sprężarki... na jednej - 440 kkm, na drugiej sporo mniej - ale kupił używaną więc nie wiadomo ile miała. Tylko robi wyłącznie trasy.


Pompowtryski volkswagena są oszczędniejsze

Tak... bo diesel w Comprex to konstrukcja z początku lat 80. Jak ktoś nie przegrzał to będzie jeździł do znudzenia. To jest samochód do tego, żeby przedostać się w miarę wygodnie z miejsca na miejsce, ale bez zbędnych przyspieszeń, zrywów i nic. Dla tych co lubią pisk opon spod świateł zostaje cała gama silników benzynowych.

...ja swojego Comprexa najbardziej lubiłem jak miałem okres w życiu kiedy robiłem 5 kkm miesięcznie, po trasie i po nocy. Bardzo dobrze wspominam ten samochód, nigdy nie zawiódł.


A te dymienie na biało to chyba wlałem zły olej - gdzies na tym forum czytałem, że mazda zaleca 5W-30, a ja mam jakiś półsyntetyk lotosa stąd te dymienie.

Zmartwię Cię, że raczej nie... U mnie w Comprexie był i Lotos 5W40 a teraz jest Lotos 15W40 (minerał) i wszystko gra.

A może to po prostu para wodna w wydechu? Mamy w okolicach zera i po odpaleniu każdy samochód lekko parą dymi.
Źródło: froum.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?t=71490


Temat: Emulator DPF w MZR-CD, co można zepsuć?
Czesc.

Ostatnio dostalem (ja i kilka innych osob) informacje o mozliwosci zalozenia emulatora DPF. Emulator taki zostal sprawdzony na innych markach (FAP) i dziala poprawnie (cokolwiek to nie oznacza). Jako ze jedna z najwiekszych wad bezobslugowej eksploatacji Mazdy jest wlasnie ten element, chcialbym zadac kilka nurtujacych mnie pytan ludziom badz co badz bezzebnym, bo jak wiadomo, zeby zjedli na Mazdzie . I wszyscy oczywiscie wiemy, ze DPF to troche nowosc i troche tajemnicza, ale prosze o luzna dyskusje ktora choc troche moglaby przyblizyc wnioski co do takiego rozwiazania.

Watpliwosc pierwsza:
Jak wiadomo, kazdy silnik to uklad zlozony z dolotu, wydechu, ukladu paliwowego i paru innych rzeczy, czkolwiek chyba te trzy maja sporo wspolnego z cisnieniami. Zakladajac, ze nie zmieniamy nic w dolocie i wtryskach, a wyjmujemy DPF, zwiekszamy roznice cisnien wlot/wylot. Z tego co slyszalem o tuningu, moze miec to znaczny wplyw na prace silnika, a sam sobie dokombinowalem, ze i na jego zywotnosc. Pytanie tylko, czy mam racje... i jesli tak to jak wiele tej racji mam. Diesel w koncu mocna jednostka i moze ma tyle zapasu? A moze skorzystanie z "zaslepki" w postaci dodatkowego elementu jak np tlumik (metoda stosowana przy wyjmowaniu katalizatorow) mogloby pomoc?

Watpliwosc druga:
Taki emulator musi dzialac jak DPF czyli zapychac sie i wypalac - inaczej komputer uzna, ze mamy zepsuty DPF a nie emulator. Dla uzytkownika to nie problem, bo symulowane wypalanie nastepuje ponoc co 1000 km (czyli tak trzy razy rzadziej w trasie i szesc razy w miescie co spowoduje brak koniecznosci sprawdzania oleju i niewielki tylko wzrost spalania a nie jak z DPF'em o caly litr na 100 km) i tylko przez jakis krotki okres czasu - 5 min, czy 5 km, nie pamietam juz . I wszystko byloby ok, ale....
Symulujemy wypalanie, wiec komputer zarzadza wtrysk na wydechu. Pluje ON na tlumik i (miejmy nadzieje) temperatura jest za mala, zeby to sie zapalilo... Ale jesli jednak sie zapali? Jak wiele takich wypalen wytrzyma zwykly tlumik? Jak wiele chemicznych reakcji zachodzacych miedzy metalem (czy z czego ten tlumik by nie byl) a olejem napedowym wytrzyma?

Watpliwosc trzecia:
Zakladam, ze taki emulator jest wykonany dosc dokladnie, zaprojektowany jeszcze lepiej i w ogolem, ale niech los spowoduje, ze np alternator poda jakis skok napieca i emulator szlag trafi co spowoduje zwarcie (zalozmy, lub przepiecie) na styku ECU->Emulator... DO dyspozycji mamy cztery conajmniej miejsca ktore zagrazaja komputerowi - dwie sondy cisnienia, jedna temperatury i kolejna przeplywu spalin. Czy komputer jest zabezpieczony przed takimi awariami badz co badz elementow zewnetrznych jak DPF (a tym razem emulator DPF)?

Watpliwosc czwarta:
Czy ja aby na pewno rozwazylem wszystkie mozliwosci? Czy jeszcze cos moze miec wplyw na dzialanie calego ukladu silnika ze strony takiego emulatora?

[edit]
Watpliwosc piata:
Skoro wypinamy oryginal czujnika temperatury, bo wpinamy tam emulator, to czy regularne dodatkowe wtryski nie podniosa za bardzo temperatury wydechu uszkadzajac turbine? (gdyby jednak paliwo dostawalo samozaplonu ew. z innych nie znanych mi przyczyn). Jesli istnieje taka mozliwosc to czy oryginalny czujnik temperatury bedzie wpiety w emulator w celu badania takich okolicznosci...
[/edit]

Bede wdzieczny za rozpetanie najkrwawszej dyskusji w tym temacie Pomoze to nie tylko mi, ale i kolejnym potencjalnym ochotnikom. A ja ze swojej strony powiem, ze widze wrecz niezdrowe zainteresowanie wielu posiadaczy DPF jego usunieciem.
Źródło: froum.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?t=75704


Temat: Nowy Accord kombi a nowa Mazda 6 kombi. Różnice.
" />Witam,

na wstepie napisze, że przekopalem forum, przeczytałem sporo o dylemacie M6 vs. Accord, ale odpowiedzi na poniższe konkretne pytania nie znalazłem. Chętnie więc poznam Wasze opinie.

Poszukuję kombiaka klasy D. Z pewnych względów na placu boju pozostały już tylko Mazda 6 i Honda Accord. I tu prosze Was o pomoc w wyborze.


Mazda 6: w grę wchodziłby silnik 2,2 diesel. 180 KM Osobiscie wolę mocną benzynę, ale ta która jest oferowana w ofercie Mazdy niestety mi nie wystarcza, więc jakoś diesla bym przeżył. Wiem o problemach z wypalaniem katalizatora i akceptuję to.
Alternatywą jest Accord 2,4 benzyna executive

Przewagi Mazdy:

- ładniejsza od HA
- bardziej nieoklepana i cały czas rzadsza na drogach
- mniej ostentacyjna (to może dziwne, ale dla mnie dość wazna cecha)
- większy bagażnik od HA (mało istotne)
- parę fajnych drobnych rozwiązań - np składanie tylnych siedzeń, bezkluczykowość

Wady Mazdy:

- największa, czyli brak dostepności. Jeden z dilerów przyznał "szczerze" że prawdopodobnie dopiero w maju czerwcu (termin dla mnie nieakceptowalny), drugi że marzec-kwiecień.
- brak kolorowego wyswietlacza (łatwo to wykpić, ale cóż, lubię ten gadżet, a mam go w aktualnym aucie)
- mniej elektronicznych bajerków od hondy (sam nie wiem, moze to zaleta, mniej się będzie psuć lub denerwowac i rozpraszac kierowcę) - te różne adaptacyjne tempomaty (jeżdżę trochę po autostradach), przednie czujniki parkowania, czujniki linii itp

Przewagi Accorda:

- lepsze wyposażenie (ICS, szyber w cenie, chyba wygodniejsze fotele i elektryczne z pamięcią)
- lepszy (z mojego pounktu widzenia) silnik, bo mocna benzyna (i to wolnossąca, więc żadnych turbodziur, żadnych chłodzeń turbinki itp itd)
- lepsza dostępność ( w zasadzie od zaraz)

Wady Accorda:

- mniejszy bagażnik (choc to wada dla mnie niewleka, gdyż ten bagażnik jest dla mnie WYSTARCZAJĄCY)
- nizbyt mi się podobające niektóre elementy wnętrza(np. konsola środkowa z niby pseudo drewna, nie mozna z tego zrezygnować) , odrobinę zbyt awangardowa tablica rozdzielcza
- brzydsza z zewnątrz

Tyle uchwyciłem podczas pierwszej "na szybko" przymiarki do obu aut.

Kiedyś miałem Hondę Accord 1995 made in UK i nie wspominam dobrze tego auta (przesiadka na aktualnie posiadaną Lancię Lybre SW to był duży pozytywny skok jakościowy i w dziedzinie niezawodności), ale dealerzyz Hondy argumentują, że teraz Accord jest z Japonii, więc poziom niezawodności wzrósł.

Jeszcze nie jeździłem żadnym z tych aut, ale już za chwileczkę.
U hondy powiedzieli cos bardzo dziwnego (chyba głupota totalna, ale dopóki nie pojeździłem to musiałem przyjąc za dobra monetę), że Mazda jest bardziej nadsterowna niż accord (trzy razy pytałem, czy pan nie chciał powiedziec "podsterowna"). Czy ktoś z Was ma doświadczenia z oboma autami i mógłby coś napisac o porównaniu trakcji?

Prosze nie pisać postów typu: "bierz hondę", albo "bierz Mazdę". Moja ogromna prośba dotyczy dopisania przewag (lub wad) jednego auta W STOSUNKU DO DRUGIEGO. Innych niż wymienione przeze mnie.
No i wszelkich innych ewentualnych porównań, jeśli ktoś z Was ma takie doświadczenie.
Jeszcze raz powtórzę, temat dotyczy wyłącznie Hondy i Mazdy najnowszej generacji.
Z góry dziekuję za wszystkie głosy.
_________________
Pozdrawiam
Jarpol
Źródło: forum.honda-klub.org.pl/viewtopic.php?t=6903


Temat: Druga część uwag - Accord 2.4
" />Garść dodatkowych przemyśleń i uwag dotyczących nowego Accorda. Dla przypomnienia: samochód w wersji sedan, silnik 2.4, wersja Executive ale bez Navi. W tekście porównuje do Forda Mondeo (silnik 2.0 145 kM, wersja Ghia Plus), Avensis D4D (170 kM werjsa sol z dodatkami). Poprzednie uwagi są również na forum.
1. Elastyczność i osiągi. Jeśli chodzi o elastyczność to Avensis jest mocno do przodu ale to ze względu na charakterystyka diesla. Jestem jednak zwolennikiem tezy, że samochody nie powinny jeździć na ropę bo to nie traktory więc odpada. Zostaje Mondeo i Accord. Mondeo ma naprawdę świetną trójkę (na polskich drogach do wyprzedzania tirów)i w zasadzie jeśli chodzi o zestrojenie skrzyni to ma dwie wady: przeraźliwie ‟krótką jedynkę” co powoduje rwanie i tylko pięć biegów. Accord ma świetną trójkę , świetną czwórkę i brak wad z Mondeo. Duży plus. Dla mnie jeden z największych Hondy.

2. Siedzenia – wejście drugie, Pomimo wielu, wielu prób nie udało mi się ustawić siedzenia, aby jeździło się tak wygodnie jak w Mondeo. Trzymanie boczne też gorsze. Jak już pisałem wcześniej pewnie kwestia przyzwyczajenia ale dla mnie Mondeo dużo wyżej.

3. Bluetooth. Dla mnie plus, że działa choć znowu z telefonów Samsunga I600 (Windows mobile 6.0) i iphona nie ściąga kontaktów. Na szczęście telefon zmieniłem na Nokię a tam wszystko ok (dla przypomnienia Fordowskie system Sony nie działał z niczym). Cała reszta systemy to minus. Grafika koszmarna (przypominam, że wersja Accorda jest bez Navi), sterowanie zgroza (głosowe!!! phonebook – ok. – dial name – ok. itd. itd). Jednym słowem droga przez mękę zamiast przyjemności jak w nowym np. Passacie. Dlaczego piszę, że wersja bez Navi bo podobno w wersji z Navi system bluetooth działa poprzez pokrętło na desce a środkowy ekran ma wszystkie konieczne funkcje na wyświetlaczu. Gdybym wiedział o tym wcześniej to bym zaczekał na wersję z Navi choć dealer nie potrafił się określić kiedy jest w stanie taki samochód sprowadzić. Tutaj – nie wiem na ile jest to prawda – kłania się system sprowadzania samochód przez importera czyli Hondę Polska. W pakiecie dostają samochody określone odgórnie i sprzedają to co jest a reszta idzie przez zamówienia. I wszystko byłoby ok. tylko, że dla mnie dobór wersji jest mało logiczny. Wersja 2.4 Executive czyli topowa nie ma nawigacji a takową posiada wersja 2.0 i 2.2 (diesel). Te jednak mają po pierwsze słabsze silniki, po drugie nie mają skóry no i nie można ich dostać w wersji z podwójnym wydechem. Topowa powinna mieć wszystko.

4. Tankowanie i spalanie. System podpowiadający zmianę biegów w zasadzie zawsze przy 2000 obrótów nakazuje zmianą biegu na wyższy (na niższy jakiejś reguły nie ma). Tak więc jadąc po mieście 60 km/h jadę na szóstce. Dla mnie mało wygodne bo się trzeba ‟zawachlować” gałką ale za to spalanie daje się utrzymać na poziomie 9l na 100 km czyli całkiem nieźle. Spalanie przy jeździe standardowej czyli zmiany przy 4000 obrotów to spalanie już 11 – 12 litrów. Jazda mocno sportowa czyli jedynka – szarpnięcie – dwójka – szarpnięcie – trójka – szarpnięcie – czwórka itd. to nawet 17 ĬŠ. Autostrada (duży plus Szczecina bo wszędzie w świat jedzie się szybko i komfortowo) to znowu 9 – 9.5 litra przy prędkości 130 – 150 km/h (większość na tempo macie) i około 15 litrów przy 210 – 220 km/h. W zasadzie dokładnie tak jak Mondeo czyli tankowanie co 350 km ale za to na narty w 7 godzin. Wszystkie prędkości podaję ‟za prędkościomierzem”. Nie sprawdzałem jeszcze o ile przekłamuje. Mondeo robił to o około 10 procent. Tankowanie ok. Niby nic ale w Mondeo (nie wiem czy wszystki samochody tak miało) odbijało mi zawsze około 7-10 litrów przed pełnym bakiem. Pomimo dwukrotnej wizyty w serwisie feler pozostał. Honda zachowuje się poprawnie.

5. Wygląd. Dla mnie skok jakościowy po Mondeo. Kiedy weszło Mondeo (po liftingu) to się zakochałem. Dla mnie ten samochód był naprawdę ładny. Tym bardziej, że w tej cenie można było kupić takie szkarady jak Avensis, Primera czy jak zwykle nijakiego i obciachowego Passata. Kiedy nadszedł czas na wymianę samochody idealnym kandydatem był dla mnie znowu Mondeo. z silnikiem 2.5 V6 o mocy 220 kM. Tylko, że nowe Mondeo jest przeraźliwie brzydkie. Z innych oglądałem, rozważałem i jeździłem: Mazdą 6, Passatem, Nową Laguną GT a nawet Alfą. Z każdym coś było nie tak. Mazda jest tylko w dwóch wersjach i jest ‟biedna” w środku (ale za to naprawdę ładna). Passat znowu bardzo poprawny ale nic więcej. Nowa Laguna GT w standardzie nie ma wielu pożytecznych rzeczy a niektóre niewystępują nawet w opcji. Alfa była piękna (jak zwykle), mocno i ‌ przestylowana. Już mysłałem, że nie będzie wymiany i wtedy zobaczyłem jąĂ˘Â€Ś Hondę‌ Dla mnie ten samochód w tej wersji jest po prostu tym czym było dla mnie trzy lata temu Mondeo. Wyznacznikiem samochodu średniej klasy, który jest po prostu piękny. I to jest cała jej ocena jeśli chodzi o wygląd.

Pozdrawiam grypowiczów ĬŠ

Wojtek
Źródło: forum.honda-klub.org.pl/viewtopic.php?t=5728





© jezioro osobliwości Design by Colombia Hosting